Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obiad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obiad. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 sierpnia 2016

Zdrowy fast food- burgery z soczewicy i kaszy jaglanej

Witajcie!
Dziś oficjalnie rozpoczął się już weekend! Każdy jest już po pracy i może korzystać z zasłużonego odpoczynku. Jest to też idealna pora by spotkać ze znajomymi czy zorganizować przyjęcie w domu dla rodziny i przyjaciół. Dziś przychodzę do Was z pomysłem na znany wszystkim fast food, jednak w nieco innej formie- slow food. Klasyczny fast food bowiem polecam zastąpić przekąską w nowej i zdrowszej odsłonie. Oznacza to, że nie musicie rezygnować z ulubionych przekąsek, jednak zachęcam Was aby sięgnąć po zdrowsze alternatywy. Warto podjąć fit wzywanie i spróbować nowych przepisów zbawiennych dla naszego zdrowia i figury. Poznajcie ulubiony przysmak i to w fit odsłonie- pyszne burgery z soczewicy i kaszy jaglanej oraz z dodatkiem suszonych pomidorów. Urzekają smakiem, są chrupiące i mięciutkie zarazem. Uwierzcie mi, że ten zdrowy przysmak nie szkodzi sylwetce i zaspokaja każdy apetyt! Soczewica czerwona to doskonała opcja na fit przekąskę, która sprawdzi się nie tylko w wege jadłospisie. Ponadto ma wiele właściwości odżywczych. Zawiera przede wszystkim dużo białka, które może być alternatywą dla mięsa. Jest także źródłem ważnego dla serca potasu i potrzebnego w ciąży kwasu foliowego. Kasza jaglana natomiast to królowa wśród kasz- wspaniale odkwasza i oczyszcza organizm, obfituje w witaminy z grupy B, które wzmacniają pracę jelita grubego. Jest bogata w minerały jak wapń, fosfor, potas i żelazo.

Sprawdźcie przepis na najlepszą wege przekąskę!


Wege burgery z soczewicą i suszonymi pomidorami


Składniki:

-150 g czerwonej soczewicy suchej,
-1 cebula,
-4 ząbki czosnku,
-łyżka stołowa oleju kokosowego,
-1 średnia marchewka,
-4 suszone pomidory (plastry),
-3/4 szklanki kaszy jaglanej suchej,
-pół pęczka pietruszki,
-przyprawy: sól himalajska, pieprz czarny, papryka słodka, curry, zioła prowansalskie.


Sposób wykonania:

Soczewicę ugotuj do miękkości w lekko osolonej wodzie (sól dodaj pod koniec gotowania)- około 15-20 minut, następnie odcedź i odciśnij ją na sitku. Kaszę jaglaną przepłukać kilka razy zimna wodą, następnie przelać wrzątkiem i zalać wodą- przy czym ilość wody musi być dwa razy większa niż ilość kaszy. Cebulę drobno posiekać, marchewkę obierz, opłucz i zetrzyj na małych oczkach tarki. Rozgrzej olej kokosowy na patelni, a następnie zeszklij na niej cebulę i drobno posiekany czosnek. Dodaj marchewkę i drobno pokrojone oraz odsączone z oleju pomidory suszone. Całość duś do miękkości, a następnie dodaj odrobinę wody, wymieszaj i odparuj.
Odciśnięta soczewicę i ugotowana kaszę jaglaną wymieszaj z zawartością patelni, dodaj posiekaną pietruszkę, zioła i całość dokładnie wymieszaj.
W dłoniach uformuj kule i spłaszcz w dłoniach lekko formując kotleciki. Uformowane kotleciki ułóż na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Burgery wstaw do nagrzanego do 200 st C piekarnika na około 25 minut.
Zaraz po upieczeniu wegeburgery są dość kruche, dlatego najlepiej poczekać aż nieco ostygną.
Fitburgery podawaj w pełnoziarnistej bułce lub z kromkami pełnoziarnistego chleba. Idealnie komponują się z dodatkiem sezonowych warzyw i lekkim pomidorowym sosem. Ja użyłam pieczonego buraczka z papryką czerwoną, jarmużem i kilkoma plastrami sera feta.

Smacznego!







Fitburgery z soczewicy i kaszy jaglanej to pełnowartościowe danie dla każdego. Nasiona roślin strączkowych to źródło białka oraz mnóstwo cennych mikroelementów i błonnika pokarmowego.
Jestem ciekawa jakie są Wasze pomysły na zdrowy fast food? :)  
Dajcie znać w komentarzach! :)


Buziaki! xxx

B. 


wtorek, 2 lutego 2016

Last month- instagram mix photos


Cześć Wam!
Jak się macie? Długo mnie nie było na blogu, dlatego teraz staram się nadrabiać zaległości w każdej wolnej chwili. Moja nieobecność nie była przypadkowa, wręcz przeciwnie, miałam czas żeby zastanowić się i poszukać sposobów na urozmaicenie bloga. Jak poniżej możecie postanowiłam wprowadzić kilka zmian na blogu. Wpadłam na pomysł, żeby umieszczać posty o różnorodnej tematyce. Od teraz będą pojawiać się również wpisy o tematyce lifestylowej, urodowej, modowej a także z cyklu last month czy last week. Czyli to co dziewczyny lubią najbardziej. Co o tym myślicie? Jestem ciekawa waszych opinii :) Jeśli macie jakieś swoje pomysły, co chcielibyście zobaczyć, piszcie w komentarzach :) Jestem otwarta na Wasze propozycje :) A teraz pora na pierwszy wpis z cyklu last month. Jest to mix zdjęć z ostatniego miesiąca.
Miłego oglądania! :) 



1. Najwspanialszy prezent jaki kiedykolwiek dostałam. Złoty zegarek Michaela Korsa na 4 rocznicę od Ukochanego. Zawsze skrycie o takim marzyłam! :) Jest idealny!


2. A tak świętowaliśmy naszą rocznicę- romantyczna kolacja we dwoje, kwiaty, wino, świece.
To był niezapomniany wieczór. Dziękuje Kochanie.

3. Trochę nowości kosmetycznych a wśród nich kolejna perełka- szminka od Yves Saint Laurent.



4. Popularne na instagramie "smoothie bowl"- w mojej wersji czekoladowe na mleku roślinnym, z bananem, surowym kakao, płatkami owsianymi, miodem, nasionami szałwii hiszpańskiej, orzechami i rodzynkami. Zapewnia uczucie sytości i zapełnia brzuszek na długo, gwarantuje Wam :) 



5. Późny obiad- ulubiony łosoś, pieczone bataty, różyczki brokuła, kalafiora i papryka.


6. Uwielbiam stwarzać przyjemną i ciepłą atmosferę. Do tego ciepły koc, herbatka i nie straszne mi długie wieczory.


7. Makeup of the day- czyli mój codzienny makijaż i moi ulubieńcy.


8.Tym razem świętowaliśmy moje urodziny. Uwielbiam planować i 
przygotowywać przyjęcia.


9. Trochę zaszalałam w Primarku i HM. Zakupy jak najbardziej udane i do razu humor lepszy! :)


10. Nie mogłam też przejść obojętnie obok MarksSpencer.  Polecam Wam ten 
sklep jeśli ktoś z Was jeszcze go nie odwiedził! Mają ciekawe produkty i przepyszne herbaty,
ta na zdjęciu to truskawkowo- malinowa. Jest pyszna! Znalazłam też słodkie i różowe pianki,
 w sam raz do kawy czy gorącej czekolady.



11. A oto moja propozycja na zdrowy obiad: makaron pełnoziarnisty,
 brokuły, kukurydza, ser feta i prażone pestki słonecznika. Prosto, szybko i pysznie.



12. Zielony koktajl na drugie śniadanie. Składniki: banan, kiwi, 
mleko kokosowe, syrop z agawy, odrobina spiruliny. Możecie 
przygotować taki sam lub podobny w domu :) 



13. W mroźne dni najlepiej sprawdza się rozgrzewająca jaglanka z bakaliami i owocami.


14. A jako drugą opcję możecie wybrać omlet ;) 


15. Małe uzupełnienie zapasów.


16. Wolne po południe w towarzystwie gorącej herbaty i domowej fit szarlotki.


17. Postanowienia noworoczne zobowiązują, a nowe ciuszki do ćwiczeń 
jeszcze bardziej motywują. Pamiętajcie, że pracujemy nad formą na lata! 


18. Owsianka z bananem, borówkami, nasionami chia i zielona herbata. 
Prawda, że ten kubeczek jest uroczy? :)


19. Uwielbiam styl skandynawski i biały wystrój wnętrz. Szukam w nim inspiracji na nim się wzoruję dobierając nawet najmniejsze detale. Wkrótce będę miała większe pole do manewru gdyż planuje całkowity remont pokoju :)


To by było na tyle :) Mam nadzieję, że podobał Wam się mój miesiąc w zdjęciach. 
Dajcie znać jakie jest Wasze zdanie.
Buziaki!!!
B.

wtorek, 6 października 2015

Jesiennie i sezonowo

Nadeszła kolejna i jednocześnie moja ulubiona pora roku, jesień <3 Uwielbiam ją za zwalniający tempo czas, za to że w końcu mogę wyjąć z szafy ciepłe i miękkie swetry w odcieniach szarości, beżu i brązu, za długie spacery po parku w słoneczne, bezchmurne dni, spadające z drzew różnobarwne, kolorowe liście, mieniące się od złota, żółći i czerwieni. Kocham za to, że wieczorami mogę wygodnie usiąść na kanapie i beztrosko otulić się kocem, trzymając w ręku duży kubek rozgrzewającej, gorącej herbaty, ulubionej z cytryna, miodem i imbirem albo w wersji z pomarańczą, goździkami i nutą cynamonu. Zapach jesieni roznosi się w domu, wnętrze zdobi fioletowy wrzos z bazarku, palące się świeczki Yankee candle i nie mogłoby też zabraknąć dojrzałych owoców z sadu i sezonowych warzyw, zerwanych z własnej działki. W kuchni niewątpliwie prawdziwą królową jesieni jest dynia, a towarzyszą jej buraczki, cebule, marchewki, pietruszka i pomidorki. Co roku pojawiają się w moje głowie nowe inspiracje ale korzystam też ze sprawdzonych przepisów. Niestety jesień potrafi też zniechęcić nas do wyjścia z domu kiedy za oknem deszczowo, szaro, ponuro i zimno... Ale w sam raz na rozgrzewający krem z dyni! Dlatego dziś chcę się z Wami podzielić przepisem na moją ulubioną jesienną i delikatną zupę krem z dyni. Pyszna, aromatyczna i przede wszystkim zdrowa! Koniecznie musicie spróbować! :)

Zupa krem z dyni


Składniki: 

-1 średniej wielkości dynia,
-2 korzenie pietruszki, 
-3 marchewki,
-2 czerwone cebule,
-łyżka oleju kokosowego, 
-2 ząbki czosnku, 
-600 ml wody,
-przyprawy: sól morska, pieprz czarny, zioła prowansalskie, papryka słodka, świeżo starty imbir.
Do podania: pestki dyni, grzanki z pełnoziarnistego pieczywa i jogurt naturalny.





Piekarnik rozgrzewam do 180 stopni. Blachę wykładam papierem do pieczenia, dynię obieram, usuwam pestki a resztę warzyw kroję w słupki bądź na mniejsze kawałki, opruszam solą, pieprzem i suszonymi ziołami i wkładam do piekarnika na godzinę aż warzywa zmiękną. W międzyczasie w garnku na oleju podsmażam wyciśnięty przez praskę czosnek, następnie dodaję upieczone w piekarniku warzywa i całość zalewam wodą, tak by je pokryła. Przykrywam garnek i całość gotuję przez około 10 minut, dodaje przyprawy. Miksuję zawartość garnka blenderem ręcznym aż zupa nabierze konsystencji kremu i podaję z grzankami, podprażonymi pestkami dyni i łyżką jogurtu naturalnego.
 Smacznego! :)
P.S. A Wy za co kochacie jesień i z czym się Wam kojarzy ta pora roku? Jestem ciekawa co myślicie :)