czwartek, 22 października 2015

Orkiszowe cudo z owocami

Witajcie kochani! Za oknem szaro i ponuro ale nie daję się jesiennej pogodzie. Co prawda jeszcze bardziej tęsknię za latem ale czas umilam sobie w kuchni próbując nowych przepisów i odkrywając nowych smaków. W efekcie czego tym razem z piekarnika wyszło delikatne, zdrowe i absolutnie pyszne fit ciasto z owocami! Świetna opcja na drugie śniadanie- orkiszowe cudo z owocami. Możesz je zabrać gdziekolwiek, wystarczy zapakować do pudełka na lunchbox i gotowe! Sprawdzi się wszędzie, obiecuję ;) Wiele z Was pisało do mnie na instagramie i dlatego dziś zamieszczam przepis. A oto puszyste orkiszowe ciasto z malinami, jabłkiem i oczywiście nutą cynamonu, którego nie mogłoby zabraknąć i który uwielbiam dodawać do wszystkiego. Zarówno do owsianki, naleśników a przede wszystkim do herbaty z cytryną, pomarańczą, imbirem, goździkami i miodem. Niezastąpionej i niezwykle rozgrzewającej o tej porze roku. Muszę skromnie przyznać, że do tej pory nie zrobiłam lepszego. Ma zdecydowanie jedną wadę- za szybko znika z talerza! :D Dlatego polecam je zrobić z podwójnej porcji! Sami spróbujcie! Zapraszam po przepis poniżej :)





Orkiszowe cudo z owocami


Składniki: 
-150g mąki orkiszowej pełnoziarnistej,
-100g mąki żytniej razowej (można też użyć gryczanej), 
-1 łyżeczka sody,
-300g jogurtu greckiego, 
-80 ml oliwy z oliwek lub oleju kokosowego,
-5 łyżek cukru trzcinowego + 1 łyżka miodu,
-1 jajko,
-sok wyciśnięty z połowy cytryny,
-skórka otarta z pomarańczy,
-1 łyżka błonnika o smaku truskawkowym,
-1 łyżeczka cynamonu,
-owoce: 300g malin i 3 jabłka lub kilka śliwek i 300g borówek. 


Przygotowanie:
Jajko, olej, cukier trzcinowy, sok z cytryny i skórkę pomarańczową wymieszać trzepaczką. Dodać jogurt i miksować na średnich obrotach (ważne jest aby składniki miały temperaturę pokojową). Mąkę z sodą przesiać. Polecam to zrobić, gdyż dzięki temu ciasto wychodzi baardziej puszyste. Następnie dodać błonnik truskawkowy. Składniki mokre i suche umieścić w misce i mieszać aż do uzyskania jednolitej masy. Gotowe ciasto wylać do prostokatnej formy lub tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia. Na wierzchu ułożyć owoce i całość opruszyć cynamonem. Piec w temperaturze 160 stopni przez około 50-60 minut aż do tzw. suchego patyczka.











Ciasto to piekłam w dwóch wersjach: z borówkami i śliwkami oraz z malinami i jabłkiem. Nie potrafię się zdecydować, która jest lepsza bo obie smakują obłednie. Wykorzystałam śliwki i jabłka, które występuja jako zwiastuny jesieni a borówki i maliny jako wspomnienie lata. Idealne połączenie smaków. Pycha! Smakuje wyśmienicie! A Wam życzę smacznego! :)

wtorek, 6 października 2015

Fit brownie z burakami

Dzień dobry Kochani! Jak się macie? Powoli, małymi krokami zbliża się weekend a z nim u mnie ochota obowiązkowo na "coś" słodkiego. Uwielbiam piec zdrowe ciasta, eksperymentować w kuchni i odkrywać nowe smaki. Tym razem chciałam przygotować coś nowego i oczywiście dietetycznego, nie tylko z powodu dbania o figurę (dziewczyny chyba doskonale mnie rozumiecie :)), ale też dlatego że po upieczeniu mogę bezkarnie dodatkowo zjeść jeden kawałek więcej. Wyjątkiem są oczywiście te zdrowe, domowe, własnoręcznie robione. Sezon jesienny w pełni dlatego w tym okresie w kuchni staram się dodawać jak nawięcej sezonowych warzyw. Do ciasta postanowiłam przemycić buraczka, który idealnie komponuje się z czekoladą. No i wyszło pyszne fit ciacho, a dokładnie fit brownie z burakiem. Po pierwszym kęsie przepadłam! Robiłam je pierwszy raz ale na pewno nie ostatni. Wilgotne, miękkie, mocno czekoladowe i bardzo zdrowe. Oczywiście nie czuć w nim buraczka więc nie należy się przedwcześnie zniechęcać. Jest niewidoczny i niewyczuwalny w smaku. Polubią je nawet najwięksi czekoladoholicy. Najbardziej czasochłonne jest ugotowanie i starcie buraków. Reszta nie wymaga specjalnych umiejętności :) Proponuję je zjeść z dodatkiem owoców, ja najbardziej uwielbiam połączenie brownie, malin i lekkiego śmietankowego serka. Świetnie sprawdzi się na drugie śniadanie albo podwieczorek, idealne do zielonej herbaty lub po południowej kawki. Ciasto jest pyszne i można je jeść bez wyrzutów sumienia :) Uwielbiam gdy w moim domu pachnie ciastem, cynamonem i czekoladą... Rozpływam się! :) A Was zapraszam po przepis poniżej :)


Fit brownie z burakiem


Składniki na tortownicę:

Składniki mokre:
-1 szklanka puree z buraka, czyli około jednego dużego buraka,
-1 szklanka mleka (użyłam sojowego),
-1/2 szklanki oliwy z oliwek,
-1/2 szklanki miodu naturalnego,
-100 g czekolady gorzkiej minimum 70% rozpuszczonej w kąpieli wodnej.

Składniki suche:
-1 szklanka mąki orkiszowej,
-1 szklanka mąki gryczanej,
-1 czubata łyżka naturalnego kakao,
-1,5 łyżeczki sody oczyszczonej,
-1/2 łyżki cynamonu,
-1 łyżka błonnika o smaku truskawkowym, 
-1/3 szklanki otrąb pszennych, 
-szczypta soli morskiej.
Do dekoracji: mieszanka orzechów i rodzynki.


Przygotowanie:

Buraczka obrać, zawinąć w folię i piec w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni przez 45 minut albo ugotować w wodzie do miękkości. Następnie odłożyć do ostudzenia. W międzyczasie w misce połączyć wszystkie mokre składniki poza burakiem a w drugiej misce połączyć wszystkie składniki suche. Ostudzonego buraka zetrzeć na najdrobniejszej tarce albo zblendować na puree, dodać do mokrych składników i chwilę ubijać trzepaczką, aż do połączenia wszystkich składników ze sobą. Mokre składniki połączyć z suchymi przy pomocy łyżki, a kiedy masa będzie jednolita przelać ją do foremki wyłożonej papierem do pieczenia. Piec w piekarniku nagrzanym do 175 stopni przez 35-40 minut. Patyczek włożony w ciasto może być mokry i oblepiony, ale nie może być na nim śladów surowego ciasta. Kiedy ciasto się upiecze i ostygnie udekorować i obficie posypać orzechami.

Smacznego! :)








Jesiennie i sezonowo

Nadeszła kolejna i jednocześnie moja ulubiona pora roku, jesień <3 Uwielbiam ją za zwalniający tempo czas, za to że w końcu mogę wyjąć z szafy ciepłe i miękkie swetry w odcieniach szarości, beżu i brązu, za długie spacery po parku w słoneczne, bezchmurne dni, spadające z drzew różnobarwne, kolorowe liście, mieniące się od złota, żółći i czerwieni. Kocham za to, że wieczorami mogę wygodnie usiąść na kanapie i beztrosko otulić się kocem, trzymając w ręku duży kubek rozgrzewającej, gorącej herbaty, ulubionej z cytryna, miodem i imbirem albo w wersji z pomarańczą, goździkami i nutą cynamonu. Zapach jesieni roznosi się w domu, wnętrze zdobi fioletowy wrzos z bazarku, palące się świeczki Yankee candle i nie mogłoby też zabraknąć dojrzałych owoców z sadu i sezonowych warzyw, zerwanych z własnej działki. W kuchni niewątpliwie prawdziwą królową jesieni jest dynia, a towarzyszą jej buraczki, cebule, marchewki, pietruszka i pomidorki. Co roku pojawiają się w moje głowie nowe inspiracje ale korzystam też ze sprawdzonych przepisów. Niestety jesień potrafi też zniechęcić nas do wyjścia z domu kiedy za oknem deszczowo, szaro, ponuro i zimno... Ale w sam raz na rozgrzewający krem z dyni! Dlatego dziś chcę się z Wami podzielić przepisem na moją ulubioną jesienną i delikatną zupę krem z dyni. Pyszna, aromatyczna i przede wszystkim zdrowa! Koniecznie musicie spróbować! :)

Zupa krem z dyni


Składniki: 

-1 średniej wielkości dynia,
-2 korzenie pietruszki, 
-3 marchewki,
-2 czerwone cebule,
-łyżka oleju kokosowego, 
-2 ząbki czosnku, 
-600 ml wody,
-przyprawy: sól morska, pieprz czarny, zioła prowansalskie, papryka słodka, świeżo starty imbir.
Do podania: pestki dyni, grzanki z pełnoziarnistego pieczywa i jogurt naturalny.





Piekarnik rozgrzewam do 180 stopni. Blachę wykładam papierem do pieczenia, dynię obieram, usuwam pestki a resztę warzyw kroję w słupki bądź na mniejsze kawałki, opruszam solą, pieprzem i suszonymi ziołami i wkładam do piekarnika na godzinę aż warzywa zmiękną. W międzyczasie w garnku na oleju podsmażam wyciśnięty przez praskę czosnek, następnie dodaję upieczone w piekarniku warzywa i całość zalewam wodą, tak by je pokryła. Przykrywam garnek i całość gotuję przez około 10 minut, dodaje przyprawy. Miksuję zawartość garnka blenderem ręcznym aż zupa nabierze konsystencji kremu i podaję z grzankami, podprażonymi pestkami dyni i łyżką jogurtu naturalnego.
 Smacznego! :)
P.S. A Wy za co kochacie jesień i z czym się Wam kojarzy ta pora roku? Jestem ciekawa co myślicie :) 









wtorek, 23 czerwca 2015

Make your morning meal a breakfast of champions!

Cześć Kochani!
Jak się macie? Aż trudno jest mi uwierzyć ile czasu minęło od opublikowania ostatniego posta. Ale to się wkrótce zmieni! Bo nadeszło lato a z nim więcej wolnego czasu i pora na sezonowe owoce i warzywa, dlatego w głowie mam już pełno pomysłów na nowe przepisy i eksperymentowanie w kuchni :) Dziś tematem postu jest moja propozycja na "śniadanie mistrzów", dlatego chcę się nią z Wami podzielić. Przedstawiam Wam mój sprawdzony i moim zdaniem najlepszy sposób na królewską owsiankę i najlepsze gryczane fit placuszki z dodatkiem sezonowych owoców, długo wyczekiwanych przez cały rok. Truskawki, jagody leśne, maliny, czereśnie królują w tym sezonie dlatego dzisiaj są głównymi bohaterami :) Wraz z ich pojawieniem lato uważam za oficjalnie rozpoczęte. Przepisy są szybkie w wykonaniu, tanie, sycące, bardzo zdrowe i FIT, wspomagające odchudzanie i podtrzymanie pięknej figury :)  



Królewska owsianka

Składniki:
-9 łyżek płatków owsianych, 
-pół łyżeczki cynamonu, 
-szczypta imbiru,
-łyżeczka miodu,
-pół szklanki mleka roślinnego,
-1 łyżka rodzynek, 
-pół łyżeczki nasion chia,
-płatki kokosowe,
-owoce: truskawki, banan, kiwi, borówki,
-wrząca woda.


Sposób przygotowania: 
Do miski wrzuć płatki owsiane, dodaj cynamon i imbir. Całość zalej wrzącą wodą (w takiej ilości, by przykryły wszystkie składniki powyżej ok 2 cm). Składniki wymieszaj, przykryj i odstaw na 10 min. Następnie dodaj mleko roślinne i ponownie wymieszaj. Na końcu dodaj pokrojone owoce i pozostałe dodatki jak: rodzynki, nasiona chia, płatki kokosowe wedle uznania. Całość polej miodem do smaku.
Szybki wykonanie, idealna na zdrowe i pożywne śniadanie! Dodaje energii na długo! :)  



                                  
Gryczane fit placuszki

Składniki na ciasto:
-pół szklanki mąki gryczanej,
-pół szklankimleka roślinnego, 
-1 łyżka oliwy z oliwek, 
-1 łyżka kakao,
-1,5 łyżki otrąb pszennych,
-pół łyżeczki cynamonu,
-szczypta soli,
-skórka otarta z połowy z pomarańczy.
Do podania:
-łyżeczka miodu,
-truskawki, jagody leśne, pół banana, 
-orzechy włoskie, wiórki kokosowe.


Sposób przygotowania:
Wszystkie składniki umieszczamy w misce i mieszamy do połączenia. Jeśli ciasto będzie za rzadkie dodajemy więcej mąki. Nabieramy łyżką małe porcje i na rozgrzanej teflonowej patelni (można użyć oliwy albo oleju kokosowego) formujemy placuszki. Smażymy z obu stron aż do zarumienienia. Podajemy z owocami: truskawkami, jagodami leśnymi, bananem i miodem. 




SMACZNEGO! :)




         

sobota, 28 marca 2015

Easy ways to be healthy and stay fit


Witajcie Kochani!


Co u Was słychać? Jak się macie? W końcu nadeszła długo oczekiwana wiosna! To moja ulubiona pora roku. Zgodzicie się ze mną, że jest też najpiękniejsza z wszystkich, bo wówczas ożywa przyroda, natura budzi się do życia, drzewa otulają się świeżą zielenią, ptaki zaczynają śpiewać, rozkwitają paki i kwiaty. Dni są coraz dłuższe, cieplejsze, a słońce rozpieszcza naszą skórę witaminą D. Jednocześnie MY stajemy się szczęśliwsze i zaczynamy częściej się uśmiechać. Czujemy przypływ energii, motywacji do działania i mamy ochotę na zmiany. Powitanie wiosny to dobry moment by zmienić coś w swoim stylu życia. Powinniśmy to wykorzystać i zacząć aktywność fizyczną na świeżym powietrzu, bo przecież każda z nas chce utrzymać swoje ciało w jak najlepszej kondycji. Warto wprowadzić kilka zmian w diecie, a wszystko po to by w pełni cieszyć się z uroków wiosny, czuć się lekko i radośnie. Dlatego dziś przygotowałam dla Was kilka prostych sposobów na to, jak pokochać zdrowy styl życia, czuć się zdrowo i lekko w swoim ciele, a także utrzymać piękną figurę. Stosuję je od dłuższego czasu i pragnę podzielić się z nimi, gdyż dają niesamowite efekty! :) Kierując się tymi zasadami zadbacie o Wasze zdrowie, piękno i urodę :) A oto one: 

1. Pij wodę z cytryną!

Każdy dzień zaczynam od wypicia rano na czczo tuż po przebudzeniu ciepłej szklanki wody z cytryną. Lista korzystnych właściwości płynących z picia tego napoju jest niekończąca ale przede wszystkim ma zbawienny wpływ na nasze ciało, stanowi przepis na zdrowie i idealny sposób na rozpoczęcie dnia. Poza tym działa antybakteryjnie, poprawia odporność, w naturalny sposób pomaga oczyścić nasz organizm z toksyn, wspomaga i przyśpiesza metabolizm, oraz poprawia wygląd naszej cery. Chyba nie muszę Was już bardziej namawiać? :)




2. Plan na dobry dzień!

Codziennie staram się jeść 4-5 małych posiłków, spożywanych regularnie co 3-4 godziny. Kieruje się zasadą: "Śniadanie zjedz jak król, obiad jak książę a kolację jak żebrak". Nieregularne jedzenie, głodzenie się czy pomijanie posiłków jedynie spowalnia naszą przemianę materii. Prowadzi do skoków a nawet spadku poziomu cukru we krwi, co skutkuje ciągłym napięciem i zmęczeniem. Zaburza tym samym proces wydzielania insuliny i równowagę organizmu, a także rozleniwia metabolizm. Dlatego więc zadbajcie o regularność posiłków, komponujcie je tak, by zawierały wszystkie potrzebne makroskładniki (węglowodany, białka, tłuszcze) niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Nie jedzcie w pośpiechu, celebrujcie każdy posiłek. Starajcie się o różnorodność spożywanych posiłków i jak największą ilość witamin i minerałów, których najlepszym źródłem są świeże warzywa i owoce, orzechy, nasiona i pestki. Pisząc już o posiłkach, mam dla Was kilka moich propozycji co jeść by zapewnić różnorodność w diecie :)


Śniadanie: 
 Śniadanie- to najważniejszy posiłek w ciągu dnia, jest paliwem które powinno dać nam energię na cały dzień i rozbudzić organizm. Na ten temat jest wcześniejszy post :) Zachęcam jeśli jeszcze nie go nie przeczytałyście!
-owsianka na mleku migdałowym, z dodatkiem średniego banana i do tego orzechy laskowe i łyżeczka miodu,
-łódeczki z awokado- 1/2 awokado, 1 jajko, 1 pełnoziarnisty tost i 100 malin, 
-jajecznica z 2 jajek plus 2 kromki chleba pełnoziarnistego chleba plus 1 pomidor i zielona herbata. 









Drugie śniadanie:
Drugie śniadanie jak dla mnie musi być lekkie ale i pożywne. Najlepszym sposobem są koktajle warzywne i owocowe, będące bombą składników odżywczych, zawierające błonnik i mające odchudzające właściwości. Świetną propozycją są także małe przekąski, jak orzechy i owoce. Oto kilka propozycji:
-Zielono Mi- szpinak, banan, kiwi, jabłko, seler naciowy,
-Truskawkowa przygoda- ananas, truskawki, banan, jabłko, pomarańcza,
-Zakręcony Burak- burak, marchew, jabłko, cytryna, seler naciowy,  
-truskawki, jogurt grecki i suszone morele, 
-20 migdałów i 1 jabłko,
-świeże sezonowe owoce.






Obiad:
-brązowy ryż, kurczak curry i fasolka szparagowa,
-zapiekana czerwona papryka, nadziewana kaszą jaglaną i warzywami,
-pieczone bataty z łososiem, z sałatką z rukoli i awokado,
-pełnoziarnisty makaron ze szpinakiem.








Podwieczorek: 
-koktajl Bananowy uśmiech- banan, mleko sojowe waniliowe, 2 łyżki naturalnego kakao,
-porcja domowego ciasta bananowego, 
-mały jogurt naturalny, otręby z żurawiną, słonecznik i do tego jabłko,
-Owocowa radość-banan, pomarańcza, marchew, jabłko.




Kolacja:
Kolacja powinna być zdrowa, lekka, niskokaloryczna i lekkostrawna. Jem ją zawsze 2 godziny przed snem. W mojej diecie królują różnorodne sałatki:
-Szpinak, mozzarella, orzechy włoskie, pomarańcza, cebula, oliwki czarne,
-Mix sałat, ser feta, pomidorki cherry, papryka, ogórek, cebula,
-słupki warzywne (marchewka, seler naciowy, papryka, ogórek) plus dip z półtłustego twarogu, jogurtu naturalnego, koperku i szczypiorku,
-Mix sałat, ogórek, awokado, jajko, ogórek, prażone pestki słonecznika.



3. Pij wodę!

Każdy człowiek powinien wypijać codziennie 2-3l wody dziennie. Jak zapewne każda z Was wie, woda jest podstawowym nośnikiem substancji odżywczych, reguluje temperaturę ciała oraz wpływa na poprawę ogólnej kondycji i naszego samopoczucia. Picie dużej ilości wody powinno stać się nawykiem u każdego, zawsze powinna być w zasięgu w naszego wzroku, na biurku, wojence czy w samochodzie. Kiedy ją widzimy, sięgamy po nią częściej. Gdziekolwiek jesteśmy, w pracy czy w szkole powinniśmy pamiętać o prawidłowym nawodnieniu mając przy sobie butelkę wody (najlepiej niegazowanej). Ja nie wyobrażam sobie dnia bez odpowiedniego nawodnienia, ściągnęłam nawet aplikację Kalkulator nawodnienia, która pomaga mi rejestrować i kontrolować ilość wypijanej wody. 

Zaleca się picie:
-2 szklanek po przebudzeniu, ponieważ pomaga uaktywnić i pobudzić organizm,
-1 szklanki, 30 minut przed każdym posiłkiem- wspomaga trawienie,
-1 szklanki przed kąpielą- pomaga obniżyć ciśnienie krwi,
-1 szklanki przed zaśnięciem- gdyż chroni przed udarem i atakiem serca.


4. W zdrowym ciele zdrowy duch!  

Wszyscy znają powiedzenie "W zdrowym ciele, zdrowy duch". Aktywność fizyczna jest nieodłącznym elementem zdrowego stylu życia, nie tylko dotlenia organizm, poprawia krążenie krwi, zwiększa wydolność ale też pomaga utrzymać szczupłą sylwetkę. Jest także niezmiernie ważna dla naszego samopoczucia psychicznego, gdyż w jej trakcie nasze ciało wyzwala endorfiny- hormony szczęścia, które sprawiają że stajemy się pogodni i optymistyczni. Oprócz tego wysiłek fizyczny rozładowuje napięcie, odstresowuje, daje siłę i wyzwala energię. Trening jest moim codziennym rytuałem, przeznaczam na niego przynajmniej pół godzinny dziennie. Oprócz tego 2 razy w tygodniu chodzę na aerobik trwający godzinę i 3 razy w tygodniu wykonuję trening pani Ewy Chodakowskiej (najbardziej lubię Turbo Spalanie i Killera) oraz ćwiczenia Mel B na pośladki i inne partie ciała. Zbliża się lato, więc na tę część ciała warto zwrócić więcej uwagi! :) Przynajmniej raz w tygodniu staram się też biegać, teraz przy tak pięknej, wiosennej pogodzie będę częściej wybierać tę formę treningu :) Nie mogłabym zapomnieć również o jeździe na rowerze i dłuuuuugich spacerach na świeżym powietrzu :)



5. Wysypiaj się! 

Jedną trzecią naszego życia przesypiamy. Jeśli rozumiemy, co dzieje się w tym etapie regeneracji naszego ciała i cery, to potrafimy mądrze wykorzystać ten czas na wspaniały, głęboki sen, który jest podstawą pięknego wyglądu. Każdego wieczoru powinniśmy pomóc naszemu ciału szybko i dobrze zasnąć. Świetnym sposobem będzie zapalenie świec , gdyż tylko przy przyciemnionym świetle organizm uruchamia wydzielanie melatoniny, która przestawia ciało w tryb nocny. Przed snem nie powinno się zbyt dużo jeść, gdyż trawienie utrzymuje ciało w stanie czuwania. Poza tym nadmiar glukozy we krwi odkłada się nocą w komórkach tłuszczowych, co może powodować powstanie cellulitu (a tego najbardziej nie chcemy!). W sytuacji, kiedy we krwi nie ma cukru, ciało czerpie energię z zapasów tłuszczu. Dlatego przed pójściem spać rozkoszujmy się codziennymi rytuałami jak zakładaniem piżamy, aplikowaniem kremu na skórę. Dobrym sposobem jest też ziołowa herbatka, która pomoże nam się wyciszyć i uspokoić ciało. Pamiętajcie, że w trakcie snu są produkowane nowe komórki, tkanka skóry się zagęszcza a uszkodzone komórki ulegają naprawie. Dlatego tak ważne jest aby zadbać o odpowiednią ilość snu, która jest istotnym czynnikiem regeneracji i odpoczynku! :) Ja zazwyczaj kładę się spać koło 22-23 i śpię 7-8 godzin. Przekonałam się, że dla mojego organizmu jest to wystarczająca ilość, zapewniająca prawidłowe funkcjonowanie i podtrzymywanie równowagi mojego organizmu.


6. Nie odmawiaj sobie słodyczy! 

Tak to prawda! :) Ale mam tu na myśli tylko i wyłącznie te zdrowe, jak np. suszone owoce, jak rodzynki, suszone morele, śliwki, żurawinę, daktyle, figi, a także domowe ciasta (bananowe, marchewkowe, czekoladowe), domowe ciasteczka owsiane, batony energetyczne i wiele innych (przepisami będę się z Wami dzielić na blogu), gorzka czekolada ale spożywana w rozsądnych ilościach :)



Mam nadzieję, że jakaś część z Was skorzysta z zamieszczonych przeze mnie porad :) Wiosna to piękny czas, dlatego wykorzystajmy go jak najlepiej z korzyścią dla naszego ciała i zdrowia. Każda z nas ma jedno ciało na całe życie, dlatego warto się o nie nieustannie troszczyć każdego dnia, a ono się nam odwdzięczy. W razie jakichkolwiek pytań, piszcie w komentarzach! :)

MIŁEGO WEEKENDU! :)
B.



      

piątek, 20 lutego 2015

It's time for a healthy breakfast

Cześć Wam Wszystkim!
Weekend już prawie oficjalnie rozpoczęty, macie już jakieś plany jak go spędzić? W ciągu tygodnia mamy mało czasu by przyrządzić śniadanie i zjeść je powoli, celebrując posiłek, ciągle śpieszymy się do szkoły czy pracy. Weekend jest więc doskonałą okazją by zwolnić tempo, każdy ma wtedy więcej czasu na to by spędzić leniwy poranek nieco dłużej, przyrządzić pyszne, pełnowartościowe śniadanie i rozkoszować się wolnym dniem. Dziś jako propozycję przedstawiam Wam moje ulubione wegańskie placuszki. Są zdrowe, pyszne, delikatne, mięciutkie i z wyraźną nutą cynamonu, który uwielbiam dodawać do słodkich śniadań.

Składniki:

-1 szklanka pełnoziarnistej maki orkiszowej, pszennej razowej albo żytniej razowej,
- 1 łyżeczka miodu lub innego słodzika,
-1 łyżeczka proszku do pieczenia,
                                                                 - szczypta soli,                                                                                 -1 szklanka mleka sojowego (lub innego mleka roślinnego),
- 2 łyżki oliwy oliwy z oliwek lub oleju kokosowego,
-pół łyżeczki cynamonu,
-skórka otarta z pomarańczy lub cytryny.

Wykonanie:

Do jednej miski wsypujemy składniki suche: mąkę, proszek, cynamon, sól. Mieszamy. W drugim naczyniu łączymy składniki mokre: mleko sojowe, oliwę z oliwek, miód i otartą skórkę z pomarańczy. Wszystkie składniki łączymy razem i miksujemy do otrzymania gładkiej masy. Ciasto powinno być odrobinę gęstsze niż naleśnikowe, wylewamy je przy pomocy większej łyżki na rozgrzaną nieprzywierającą patelnię. Smażymy nieduże placuszki, z obu stron na wolnym ogniu aż do zarumienienia. Przewracamy na drugą stronę gdy powierzchnia placuszka pokryje się pęcherzykami powietrza. Podajemy z ulubionymi dodatkami, znakomicie smakują z każdymi owocami. Ja mam swoje ulubione wersje:

- z bananem, kiwi i jagodami,



- z truskawkami i migdałami,



- z orzechami, płatkami kokosowymi i miodem.



Smacznego! 

Pamiętajcie o tym, że śniadanie to najważniejszy posiłek ze wszystkich, zapewnia siłę i energię na cały dzień oraz dostarcza paliwa niezbędnego do pobudzenia ciała i umysłu, dlatego nie wolno go omijać!

Miłego i zdrowego weekendu! 

Pozdrawiam B. 

czwartek, 19 lutego 2015

You are what you EAT

Cześć Kochani!
Jak się macie? Jest to pierwszy mój post dlatego pomyślałam, że będzie o mojej największej pasji jaką jest zdrowe i racjonalne odżywianie, czyli to czym się najbardziej interesuję i nieustannie staram się pogłębiać moją wiedzę na ten temat. Każdy wie, że organizm trzeba odżywiać i codziennie dostarczać mu niezbędnych witamin i składników odżywczych do prawidłowego funkcjonowania. Wcześniej nie zwracałam uwagi na to, co zjadam ale kiedy już zaczęłam dorastać zmieniło się moje podejście pod tym względem. Jak każda dziewczyna chciałam mieć szczupłą figurę i taki efekt utrzymać. Oczywiście nigdy nie miałam problemów z nadwagą, ale popełniałam masę błędów które oddalały mnie od wymarzonej sylwetki. Będąc w liceum w ogóle nie jadałam śniadań, co było najgorszym rozwiązaniem. Zaczęłam więc stosować różne diety z mniejszym lub większym skutkiem. Ale nadal to nie było to czego szukałam. Czułam się bez przerwy zmęczona i pozbawiona energii. Szukałam dalej i natknęłam się w internecie na stronę FOOD MATTERS, gdzie znalazłam dużo filmików na temat surowej diety. Rzuciłam więc sobie wyzwanie- miesiąc pełen warzyw i owoców w surowej postaci i świeżo wyciskanych soków. Zrobiłam zapasy i rozpoczęłam kurację. Był to prawdziwy szok dla mojego organizmu, ale w krótkim czasie zaczęłam zauważać pierwsze efekty. Po pierwszym tygodniu poprawił się stan i koloryt mojej cery, zniknął trądzik. Zaczęłam sobie uświadamiać, jak wielką MOC mają warzywa i owoce. I są w zasięgu ręki każdego! Były też chwilę słabości, kiedy zastanawiałam się po co to robię, ale nie chciałam się poddać. Wytrwałam i zgubiłam 7 kilogramów, lecz moim celem nie było to żeby schudnąć. Pragnęłam czuć się dobrze w swoim ciele i tak też się stało. Jeszcze nigdy nie byłam tak szczęśliwa. Zmieniło się moje samopoczucie, stan fizyczny ale i też psychiczny. Zaczęłam tryskać energią i cieszyć się z najmniejszych drobiazgów. Uświadomiłam sobie, że JEDZENIE MA ZNACZENIE i jak ważne jest by prowadzić zdrowy styl życia i uprawiać aktywność fizyczną, która dotlenia nasz organizm, poprawia wydolność, wytrzymałość, krążenie krwi i daje poczucie niesamowitej radości, którą chce się dzielić z innymi! :) Stałam się świadoma, że tego potrzebuje mój organizm, codziennie domaga się by napełnić go bombą składników odżywczych. Teraz nie wyobrażam sobie, że mogłoby być inaczej. Na stałe wprowadziłam do swojego życia zdrowe, nieprzetworzone jedzenie, w jak najprostszej postaci, z przeważającą ilością warzyw i owoców. Na stałe wyeliminowałam produkty z paczek, puszek, słoików i butelek. Nie jem słodyczy, fast foodów, białego pieczywa, nie piję alkoholu ani kolorowych i gazowanych napojów. Całkowicie wyeliminowałam z diety białe pieczywo, soki z kartonów, mleko i chemicznie napakowane wędliny. Bo moje ciało nie zasługuje na to, by traktować je jak śmietnik i wrzucać jedzenie, które jedzeniem nie jest a tylko je udaje.  Nie potrzebuje chemicznych dodatków, konserwantów i wzmacniaczy smaku. Potrzebuje tego, żeby dostarczać mu zdrową, surową, funkcjonalną nieprzetworzoną przez człowieka żywność, która wykazuje pozytywny wpływ na nasze zdrowie. Zdrowy tryb życia i aktywność fizyczna stały się codziennością, nieodłącznymi elementami każdego dnia. Zmieniłam dietę, a jej podstawą stały się produkty takie jak:
-duża ilość wody mineralnej, niegazowanej,
-zielona herbata i herbatki ziołowe,
-błonnik witalny (dodaje głównie do koktajli),
-świeżo wyciskane soki i koktajle,
 -ciemne pieczywo z dużą ilością nasion słonecznika i pestek dyni,
-razowy makaron,
-brązowy i jaśminowy ryż,
-amarantus,
-komosa ryżowa,
-różne rodzaje kasz: gryczaną, jęczmienną, jaglaną i płatków: owsianych, jaglanych, orkiszowych, żytnich,
-świeże warzywa i owoce,
-nasiona roślin strączkowych: groch, fasola, soczewica, bób, ciecierzyca,
-niewielka ilość przetworów mlecznych i produktów zwierzęcych jak jogurt naturalny, jogurt grecki, ser feta, twaróg półtłusty, jajka, mięso z kurczaka i indyka, łosoś i tuńczyk,
-mleka roślinne:sojowe, migdałowe, owsiane, ryżowe i kokosowe; woda kokosowa,
-oleje: oliwa z oliwek, olej z pestek winogron, olej z pestek dyni, olej słonecznikowy, olej kokosowy,
-suszone owoce: rodzynki, żurawina, morele, suszone śliwki, orzechy: laskowe, włoskie,  brazylijskie, orzechy nerkowca, migdały, płatki kokosowe oraz nasiona: słonecznika, pestek dyni, siemię lniane, nasiona chia, jagody goji,
-naturalne słodziki: miód, syrop z agawy, stewia, cukier brązowy
-świeże i suszone zioła oraz przyprawy: sól morska, pieprz czarny, pieprz ziołowy, curry, papryka słodka, papryka ostra, cynamon, kardamon, imbir, gałka muszkatołowa, goździki, kurkuma, surowe kakao.


Zakupy zrobione w miejscowym warzywniaku :)



   Od czasu do czasu pozwalam sobie na domowe słodycze zrobione tylko na bazie pełnoziarnistych mąk (orkiszowej, żytniej razowej, pszennej razowej, ryżowej i innych pełnoziarnistych oraz otrąb: pszennych, żytnich, owsianych, mielonego lnu) jak np. domowe wegańskie ciasto bananowe, marchewkowe, pełnoziarniste muffiny, ciasteczka owsiane i dużo innych, którymi będę się z Wami dzielić na blogu :) Zaczęłam regularnie ćwiczyć i  biegać. I wiecie co? Uzależniłam się od tego! Czuję się rewelacyjnie! Sama przekonałam się o tym, że dieta w towarzystwie ćwiczeń przynosi SUKCES! Każdy ma prawo dokonać wyboru. Ja jestem pewna tego, że dokonałam najlepszego z możliwych i do tego zachęcam również Ciebie! Weź odpowiedzialność za swoje zdrowie! Zaczynaj każdy dzień z uśmiechem na ustach! Ciesz się życiem i z jego uroków! Gwarantuję Ci, że te małe zmiany odmienią twoje życie i zdrowie na lepsze :)
Pozdrawiam B.